Życzenia

 

Wielkanoc – mamo, tato, babciu, dziadku –
już czas… dla rodziny i z rodziną!

Wielkanoc to czas radości, święta nadziei i spotkań rodzinnych. To czas składania sobie życzeń i dzielenia się jajkiem, głównego symbolu świąt Wielkanocnych, od którego rozpoczyna się  każde rodzinne śniadanie w Wielką Niedzielę.

Co wiemy o naszych rodzinnych tradycjach i zwyczajach świątecznych? Wszystkiego możemy dowiedzieć się z Internetu, który dla młodych i – niestety – tych najmłodszych, jest źródłem wszelkiej wiedzy, dlatego nie będę już niczego powtarzać… Ileż to razy widzieliśmy dzieciaki, które, siedząc obok siebie na ławce, w środkach komunikacji czy nawet w domu, „rozmawiały” za pomocą kliknięć, nie patrząc nawet na siebie i nie wydając żadnego dźwięku. W ten sposób młodzi, wpatrzeni w ekrany, żyją w świecie iluzji. To jest dla nich świat rzeczywisty…. Jak długo to będzie trwało i kiedy do nas wrócą, zależy od nas samych – zabieganych, zatroskanych, coraz bardziej bezradnych rodziców, dziadków, nauczycieli….

Święta Wielkanocne są znakomitym momentem, aby wreszcie oderwać zmęczone oczy od komputerów. To pora na  przywrócenie znaczenia pojęciu „rodzina”.

Wróćmy zatem do naszej tradycji. Usiądźmy razem przy stole, może nawet wielopokoleniowym,  i rozmawiajmy ze sobą podczas  przygotowania kolorowych pisanek. Jestem przekonana, że w dobie pandemii jest to świetny sposób wspólnego spędzania czasu, aby każdy z nas nie czuł się osamotniony i wyobcowany. Aby wspomóc pracę, podaję trochę ciekawostek i propozycji do wykorzystania.

Czy wiecie, że dawniej tylko kobiety zdobiły jajka na Wielkanoc? Mężczyznom nie wolno było nawet wchodzić do pokoju, w którym je malowano. Wierzono wtedy, że pisanki mają magiczną moc, np. mogą uzdrawiać chorych, dlatego nigdy ich nie lekceważono.

Dzisiaj z malowaniem jajek nie ma problemów. Są gotowe farbki, specjalne „koszulki” na jajka, a w marketach można także kupić gotowe pisanki. Kiedyś jajka farbowano naturalnymi barwnikami. Może warto wrócić do tych przepisów? Łupiny od cebuli barwiły jajka na brązowo, kurkuma na żółto, kora dębowa na czarno, a obierki z buraków na czerwono. Można także wykorzystać karbowaną bibułę namoczoną w ciepłej wodzie z dodatkiem octu; uzyskujemy wtedy piękne kolory. Warto je ze sobą mieszać, a w tym pomaga plastyczna wiedza o barwach… Ozdabiając samodzielnie jajka, możemy także wykorzystać włóczkę, sznurek, skrawki kolorowego papieru czy niepotrzebne papierowe serwetki… Kiedyś ozdabiano tylko wydmuszki. Czy nasze dzieci wiedzą, co oznacza to pojęcie? Dlatego warto poszerzać ich wiedzę i robić je wspólnie. To naprawdę duża frajda, a zarazem nauka prawidłowego oddychania i próba badania zawartości jajka (to także odkrywanie świata).

 

Oto przykłady do wspólnego dekorowania jajek –
ozdobione  przez seniorkę Panią  Marię (lat 80)

 W trakcie przygotowań świątecznych doskonalimy małą motorykę, która odnosi się do ruchów dłoni i palców. Motoryka mała to pisanie, rysowanie, rzeźbienie, lepienie z plasteliny, zawiązywanie butów, chwytanie przedmiotów, zapinanie guzików, a każdy chce, aby jego dziecko ładnie pisało, rysowało i było samodzielne. Dlatego nie czekajmy zbyt długo i twórzmy pisanki, kraszanki, wydmuszki, dla dzieci – i dla siebie…

Obecnie święcimy w Kościele symboliczne pokarmy, które mieszczą się w niewielkim, wiklinowym koszyku. Powinien on zawierać  jajka, chleb, sól, wędlinę, baranka, chrzan i kawałek ciasta, lecz dawniej święcono wszystkie pokarmy, które miały być spożyte podczas  śniadania wielkanocnego.

Kiedy byłam dzieckiem, przed świętami w moim domu pachniało tartym chrzanem; każdy chodził od niego zapłakany… Wspólnie malowaliśmy wydmuszki, robiliśmy z nich baranki, zajączki i inne ozdoby świąteczne. Mama i tato opowiadali o przeżywaniu świąt w ich domach rodzinnych. Słuchało się tych wspomnień z zapartym tchem… Stół musiał być przykryty wykrochmalonym białym obrusem, a na nim stały takie tradycyjne wielkanocne potrawy jak żurek, biała kiełbasa, babki wielkanocne, mazurki i – koniecznie! – misa jajek. Oczywiście w pierwszy dzień świąt nieodzowne było stukanie się jajkami. Każdy chciał mieć tę magiczną pisankę, która rozbije pozostałe. Zawsze zostawało mnóstwo rozbitych jajek, które trzeba było później zjeść.

Swoją wiedzę o świętach, uzyskaną od rodziców, przekazywałam swoim dzieciom, a teraz przekazuję wnuczętom. A jak dzieje się u Państwa?

Opowiedzmy naszym najbliższym swoją historię, być może nieznaną, niezwykle ciekawą i może nieprawdopodobną dla młodego pokolenia… Naprawdę warto, gdyż świąteczne spotkania szczególnie zbliżają nas do siebie i silnie cementują rodzinę. Wiem, że czasami nie jest to łatwe, szczególnie w dobie pandemii, ale jest to potrzebne nam wszystkim. Zatem zatrzymajmy się świątecznie, spójrzmy wstecz – ale także z nadzieją w przyszłość.

Kolejne przykłady do wspólnych przygotowań symboli wielkanocnych –
przygotowane  przez seniorkę Panią  Marię (lat 80)
  

Wszystko to robimy dla siebie, dla dzieci, dla wnucząt, dla każdego z nas – na zawsze rodzinnej  wspólnoty Państwu życzę.

 

Bogusława Bogucka
nauczyciel-konsultant DODN

Autor zdjęć: B. Bogucka

Powrót do góry